Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokaz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokaz. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lutego 2012

Nowości


Baaardzo długo zaniedbywaliśmy naszą stronę. Jedną z przyczyn oczywiście jest brak czasu, drugą pewnie brak zapału a
trzecią pewna stagnacja. Mało działo się rzeczy, o których warto by truć internautom. Owszem mogliśmy przecież
uraczyć Was, drodzy czytelnicy, mnóstwem życzeń z przeróżnych okazji, jakich przecież nie brakowało. Wystarczy przypomnieć, że ludzkość ma przed sobą już zaledwie niespełna rok (jak udowadnia znany dość szeroko profesor Mieczysław Koźlak-Czarnkowski). Była to zatem ostatnia w historii okazja do składania noworocznych życzeń. Rzecz jasna, chcemy aby ten rok był fajny, szczęśliwy, udany, aby zakończył się przed czasem itp. ale generalnie nie do podkreślania takich wydarzeń ta strona powołaną została. Woleli byśmy skupić się na kwestiach związanych z animacją i nami samymi. Jest wreszcie okazja by znów zabrać głos i poinformować ewentualnych użytkowników tej witryny o niedawnych epizodach z Kapokiem w roli głównej.

Zaczynamy zatem:

Ostatniej niedzieli grupa Kapok prędko nie zapomni. Ba! będzie miło ją wspominać. Mieliśmy okazję przeprowadzić warsztaty dla najmłodszych w łódzkim Muzeum Kinematografii. Udały się one podobno całkiem dobrze i nie ma co się okłamywać - cieszą nas takie słowa.

Grupka maluchów miała okazję pobawić się w tworzenie prostej, króciutkiej animacji. Przy okazji niektórzy z nich dowiedzieli się tego i owego o tym gatunku filmu i o etapach jego tworzenia.
Jako ludzie zainteresowani kinem nie mogliśmy odmówić sobie także zwiedzenia samego muzeum. Polecamy wszystkim świetną, dobrze zorganizowaną i niezwykle interesującą ekspozycję!

Na zakończenie dnia odbył się pokaz dokonań Ferajny Kapok i wcześniejszej formacji Fly Films. Mimo niskiej frekwencji i tak utrzymała się miła atmosfera a zatem zawiedzeni w żadnym razie nie jesteśmy. Cieszy wręcz, że znalazł się ktoś, kogo w niedzielne popołudnie wydarzenie tego pokroju potrafiło wyrwać z domu (szczególnie zważywszy na pogodę).

Z informacji istotnych można wspomnieć jeszcze o tym, że wreszcie Kapoki znalazły sobie nowe miejsce do pracy. Po naprawdę ciężkim okresie poszukiwań i zwątpień jest to dla nas wielką ulgą. Szczęście się do nas uśmiechnęło a dzięki temu poczuliśmy nową energię, którą mamy nadzieję przekuć na jakąś zacną animację. Prace nad takową z resztą nadal trwają. W bólach i powoli rodzi się animatik. Dopracowujemy szczegóły filmu. Żywimy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli przystąpić do budowy scenografii.

Należy zauważyć także, iż parę dni temu zaprezentowaliśmy internautom nową produkcję. Nie jest to nic, co mogłoby powalić na kolana. Mówiąc szczerze, jest to zaledwie skromna próba Kapokowych sił w animacji rysunkowej. Efekty nie są najgorsze, więc sądzimy, że z czasem wykorzystamy tę technikę w jakiejś dłuższej formie. Obecnie można obejrzeć zaledwie 30 sekund animacji powstałej niemal przypadkiem. Filmik o którym mowa nie miał nawet scenariusza, to prosty pomysł spontanicznie przerobiony w postać filmu.

To chyba wszystko, co ważne w ostatnim czasie. Liczymy także, że więcej nie będziemy musieli milczeć, tak długo, jak ostatnio.

sobota, 19 listopada 2011

Pokazy Specjalne KAN

Panie i Panowie, śpieszymy donieść o pewnym zjawisku, które, choć trwa już od niemal pół roku, w jakiś dziwny sposób aż do teraz umykało naszej uwadze. Cóż to za zjawisko? Na początku maja informowaliśmy o Festiwalu Kina Amatorskiego i Niezależnego KAN we Wrocławiu oraz o otrzymanym tam przez Pipetę wyróżnieniu. Charakterystyczne dla tej imprezy jest jednak to, że pomiędzy kolejnymi, odbywającymi się corocznie edycjami, w całym kraju pod jej szyldem organizowane są dość liczne pokazy dodatkowe, tzw. "specjalne". Do tej pory oprócz samego Wrocławia nawiedzały one (kolejność chronologiczna): Nową Sól, Nową Rudę, Leśnicę, Katowice, Berlin, Szklarską Porębę, Jawor i Rzeszów. Ze względu na różnorodność miejsc i charakteru imprez towarzyszących, programy tych projekcji bywają różne. Czasem, jak się okazuje, jeden z punktów "rozkładu jazdy" stanowi nasza Pipeta. I to właśnie przegapiliśmy.

Przez długie miesiące byliśmy przekonani, iż zawiadamiamy rzetelnie o wszystkich nadarzających się okazjach do oglądania naszych "dzieł" na dużym ekranie. A jednak... Dlaczego tak późno się zorientowaliśmy? Nie może być żadną tajemnicą, iż Kapok ma pewne powiązania z Częstochową. Dla jednego z nas jest to miejsce wspominanych z łezką w oku lat studenckich, dla innego zaś owe lata studiowania w "mieście świętej wieży" nadal jeszcze trwają (nie czas na rozważania, czy "stety", czy niestety...), a właśnie w Częstochowie odbędzie się najbliższy pokaz specjalny KAN, w programie którego nie zabraknie Pipety. Takiego wydarzenia, przy wspomnianych związkach z miastem, nie dało się już przeoczyć. Za wszystkie poprzednie przegapione przepraszamy, prosimy o rozgrzeszenie i obiecujemy poprawę.

Tymczasem serdecznie zapraszamy na projekcje w "świętym mieście" wszystkich, którym byłyby one jakkolwiek po drodze. Rzecz dzieje się w najbliższy wtorek i środę (22-23 listopada 2011 r.), w Klubie Politechnik (al. Armii Krajowej 23/25), start o 18:00. W rozkładzie pozycje nagrodzone na festiwalu. We wtorek filmy polskie, dzień później zagraniczne. Wstęp wolny. Jeszcze raz gorąco zachęcamy!

Więcej informacji tu i tu.

wtorek, 8 listopada 2011

11-11-11

Najbliższy piątek to nie tylko powszechnie znane święto, ale także data pewnego pięknego filmowego wydarzenia. Otóż w paskudnym mieście zwanym Łodzią odbędzie się wówczas kolejna edycja festiwalu Relanium. Nasza ekipa zna już tę imprezę od jakiegoś czasu. Skład Fly Films miał przyjemność odebrać tam swego czasu nagrodę.

Polecamy zatem pojawić się w łódzkim kinie Cytryna punktualnie o 19.18. Założyć się możemy, że panować będzie świetna atmosfera i że filmowych wrażeń nie zabraknie. Nasza KaPoKowa delegacja będzie obecna na miejscu razem z "Pipetą". W ramach pokazu pozakonkursowego obejrzeć będzie można również "Resurrection". Nie bierze ono udziału w konkursie ze względów czysto formalnych. Wszak Relanium to festiwal opierający się na filmach pogodnych i wesołych, pomagających oddalić się nieco od rzeczywistości i codzienności ponurej nie tylko w samej Łodzi, ale i reszcie kraju. Twórcy festiwalu nazywają go antydepresyjnym. "Ressurection", co wiedzą już niektórzy, słabo wpisuje się w radosną i rozweselającą tematykę.

Tak czy siak, kto ma blisko i komu po drodze - niech zajrzy na Relanium.

Więcej o festiwalu dowiecie się na przykład tutaj.