Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 marca 2012

OFAFA 2012

Niedawno informowaliśmy o kwalifikacji dwóch naszych filmów na XVII Ogólnopolski Festiwal Autorskich Filmów Animowanych OFAFA 2012. Impreza ta odbyła się w Krakowie w dniach 22-24 marca 2012 roku, zatem od ponad doby można mówić o niej już wyłącznie w czasie przeszłym. Chcemy jednak opowiedzieć to i owo na jej temat, gdyż dość nieoczekiwanie...

Zacznijmy od początku. "Pipeta" i "Resurrection" trafiły do konkursu filmów zrealizowanych przez twórców nieprofesjonalnych. Już sama obecność naszych "dzieł" w programie tak prestiżowego Festiwalu zdawała się być ogromnym wyróżnieniem. Termin Festiwalu okazał się jednak dla Kapoków na tyle niekorzystny, iż ostatecznie żaden z nas nie zgłosił gotowości do reprezentowania Ferajny na Ofafie. W razie ewentualnych potrzeb w naszym imieniu występować miał nasz dobry znajomy Piotr Kardas.

Tak oto spokojnie i niewinnie mijał sobie piątkowy wieczór. Niczego niespodziewające się Kapoki zajmowały się swoimi sprawami (właśnie tymi, które nie pozwoliły im znaleźć się w owym czasie w Krakowie), gdy nagle niewiele przed północą dotarła do nich nieoczekiwanie dobra nowina. Zadzwonił Mariusz Frukacz - jeden z organizatorów Ofafy - obwieszczając triumf naszej "Pipety". Zasugerował on, że jednak fajnie byłoby, gdybyśmy pojawili się w Krakowie osobiście. Otrząsnąwszy się już nieco, po szybkiej naradzie stwierdziliśmy krótko: "Rzeczywiście, nie codziennie przecież dostaje się Nagrodę Główną na Ofafie, jedziemy! A obowiązki? - trudno, nie uciekną."

W ten sposób następnego dnia, tj. w sobotę, wczesnym rankiem dwóch kapoków było już w drodze do Krakowa. Pierwszym punktem programu, na który mieliśmy zdążyć była Konferencja prasowa i forum dyskusyjne "Wokół polskiego filmu animowanego" o godzinie 14:00. Dotarliśmy. Wówczas po raz pierwszy oficjalnie ogłoszono werdykt jury. Rozpoczęła się dyskusja. Zaczęło się, mówiąc skrótowo, od pytań, bądź też zastrzeżeń do jurorów i ich decyzji, a skończyło na stwierdzeniach, iż polska animacja jest niedoinwestowana i słabo propagowana. Cóż, zapewne trudno się z tym wszystkim nie zgodzić, aczkolwiek sama dyskusja problemów raczej nie rozwiąże.

Kolejnych kilka godzin spędziliśmy kręcąc się po Krakowie i spotykając z różnymi znajomymi (zarówno tymi z Krakowa, jak i tymi spoza). O 19:00 przyszedł czas na rozdanie nagród, oficjalne zamknięcie Festiwalu i pokaz nagrodzonych filmów. Ze względu na późną porę i w perspektywie daleką powrotną drogę do domu, postanowiliśmy nie czekać do końca projekcji. Mogliśmy sobie na to pozwolić, gdyż sporą część spośród wyróżnionych obrazów już znaliśmy. Pożegnaliśmy się z Przewodniczącym Biura Festiwalowego Januszem Korosadowiczem i pojechaliśmy.

Podsumowując, dlaczego warto było poświęcić choćby ten jeden dzień i odwiedzić Ofafę? Przede wszystkim, mnóstwo ludzi związanych z animacją zgromadzonych jest w jednym miejscu. Daje to możliwość wymiany doświadczeń, spostrzeżeń oraz po prostu zwykłej integracji środowiska. Poza tym niewątpliwie miło jest usłyszeć od kogoś, kto całe swoje długie życie poświęcił filmowi animowanemu, jednym słowem autorytetu w tej dziedzinie, że zrobiło się dobry film. W dodatku zestaw dzieł nagrodzonych naprawdę robi wrażenie, są to obrazy dobre, bardzo dobre i znakomite, znane i uznawane. Ciekawym i cennym doświadczeniem była też sama konfrontacja własnych wyobrażeń o Festiwalu z jego rzeczywistym wizerunkiem. Otóż mimo dużej ilości filmów, całego splendoru i nienegowanego przez kogokolwiek prestiżu, impreza robi wrażenie dość kameralnej. Czy tylko nas to dziwi? Tak, czy inaczej, nie da się zaprzeczyć, OFAFA to prawdziwe święto polskiej animacji. Spotkał nas wielki zaszczyt, dziękujemy!

http://www.youtube.com/watch?v=r7zCh1IHW8s

środa, 29 lutego 2012

Krótkie Noce

No i doczekaliśmy się Pipety w TV. Może nie są to godziny porywającej oglądalności, ale zawsze jest to jakiś sukces. Krótka notka o filmie oraz godziny jego wyświetleń dostępne są pod tym adresem:


Cierpiącym na bezsenność fanom pana Mietka życzymy udanej projekcji.

czwartek, 23 lutego 2012

OFAFA


W ekspresowym, jak na ostatnie czasy tempie pragniemy pochwalić się pewną informacją. Dotyczy ona aż dwóch naszych filmów. Po szczegóły zapraszamy tu: http://www.ofafa.pl/pages/index.php?p=konkurs

środa, 22 lutego 2012

Nowości


Baaardzo długo zaniedbywaliśmy naszą stronę. Jedną z przyczyn oczywiście jest brak czasu, drugą pewnie brak zapału a
trzecią pewna stagnacja. Mało działo się rzeczy, o których warto by truć internautom. Owszem mogliśmy przecież
uraczyć Was, drodzy czytelnicy, mnóstwem życzeń z przeróżnych okazji, jakich przecież nie brakowało. Wystarczy przypomnieć, że ludzkość ma przed sobą już zaledwie niespełna rok (jak udowadnia znany dość szeroko profesor Mieczysław Koźlak-Czarnkowski). Była to zatem ostatnia w historii okazja do składania noworocznych życzeń. Rzecz jasna, chcemy aby ten rok był fajny, szczęśliwy, udany, aby zakończył się przed czasem itp. ale generalnie nie do podkreślania takich wydarzeń ta strona powołaną została. Woleli byśmy skupić się na kwestiach związanych z animacją i nami samymi. Jest wreszcie okazja by znów zabrać głos i poinformować ewentualnych użytkowników tej witryny o niedawnych epizodach z Kapokiem w roli głównej.

Zaczynamy zatem:

Ostatniej niedzieli grupa Kapok prędko nie zapomni. Ba! będzie miło ją wspominać. Mieliśmy okazję przeprowadzić warsztaty dla najmłodszych w łódzkim Muzeum Kinematografii. Udały się one podobno całkiem dobrze i nie ma co się okłamywać - cieszą nas takie słowa.

Grupka maluchów miała okazję pobawić się w tworzenie prostej, króciutkiej animacji. Przy okazji niektórzy z nich dowiedzieli się tego i owego o tym gatunku filmu i o etapach jego tworzenia.
Jako ludzie zainteresowani kinem nie mogliśmy odmówić sobie także zwiedzenia samego muzeum. Polecamy wszystkim świetną, dobrze zorganizowaną i niezwykle interesującą ekspozycję!

Na zakończenie dnia odbył się pokaz dokonań Ferajny Kapok i wcześniejszej formacji Fly Films. Mimo niskiej frekwencji i tak utrzymała się miła atmosfera a zatem zawiedzeni w żadnym razie nie jesteśmy. Cieszy wręcz, że znalazł się ktoś, kogo w niedzielne popołudnie wydarzenie tego pokroju potrafiło wyrwać z domu (szczególnie zważywszy na pogodę).

Z informacji istotnych można wspomnieć jeszcze o tym, że wreszcie Kapoki znalazły sobie nowe miejsce do pracy. Po naprawdę ciężkim okresie poszukiwań i zwątpień jest to dla nas wielką ulgą. Szczęście się do nas uśmiechnęło a dzięki temu poczuliśmy nową energię, którą mamy nadzieję przekuć na jakąś zacną animację. Prace nad takową z resztą nadal trwają. W bólach i powoli rodzi się animatik. Dopracowujemy szczegóły filmu. Żywimy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli przystąpić do budowy scenografii.

Należy zauważyć także, iż parę dni temu zaprezentowaliśmy internautom nową produkcję. Nie jest to nic, co mogłoby powalić na kolana. Mówiąc szczerze, jest to zaledwie skromna próba Kapokowych sił w animacji rysunkowej. Efekty nie są najgorsze, więc sądzimy, że z czasem wykorzystamy tę technikę w jakiejś dłuższej formie. Obecnie można obejrzeć zaledwie 30 sekund animacji powstałej niemal przypadkiem. Filmik o którym mowa nie miał nawet scenariusza, to prosty pomysł spontanicznie przerobiony w postać filmu.

To chyba wszystko, co ważne w ostatnim czasie. Liczymy także, że więcej nie będziemy musieli milczeć, tak długo, jak ostatnio.